Wysokie koszty to nie jedyny problem franczyzobiorczyni związany z uruchomieniem pizzerii.

Najpierw rekomendowany przez franczyzodawcę architekt odwlekał podpisanie umowy z Elżbietą Krupą. A później – według biorczyni – projekt nie został wykonany profesjonalnie – na jego podstawie nie można było poprawnie zainstalować wentylacji, a gniazdka elektryczne nie były dostosowane do poboru urządzeń, które miały być w nich podłączone.

Franczyzodawca nie odniósł się do oskarżeń franczyzobiorczyni na temat wadliwego postępowania architekta odpowiedzialnego za przygotowanie projektu lokalu.

Problemy pojawiły się także w trakcie prac stolarskich. Właścicielka pizzerii przy ul. Saskiej mówi, że zatrudniony przez nią stolarz musiał zapoznać się z kolorystyką mebli w punkcie franczyzodawcy, ponieważ nikt nie przedstawił jej właściwej dokumentacji na ten temat. Ponadto, pieniądze wpłacone na konto właściciela licencji nigdy nie trafiły do producenta mebli, który miał dostarczyć do lokalu stoły i krzesła.

– Stolarz zatrudniony przez franczyzobiorczynię wizytował naszą własną restauracje, aby meble przez niego wykonane były maksymalnie podobne do naszych. Co to za wysiłek? -dziwi się Artur Liepelt. – Początkowo Elżbieta Krupa planowała kupić meble z firmy Fameg za naszym pośrednictwem. W tym celu wpłaciła na konto pieniądze, ale po czasie wycofała się z tego, bo zdecydowała się na samodzielny zakup. Poprosiła o zwrot wpłaconej kwoty pomniejszonej o wartość miesięcznej opłaty franczyzowej, co też uczyniliśmy

Zdaniem franczyzobiorcy przed otwarciem zabrakło ulotek informacyjnych, a na przygotowanych przez centralę zaproszeniach do nowo otwartej restauracji pojawiła się literówka w tytule. Innym zarzutem Elżbiety Krupy pod adresem franczyzodawcy było niewłaściwe zatowarowanie w dniu otwarcia lokalu.

– Otwarcie miało miejsce na początku upalnego lipca – większość produktów spożywczych musiałam wyrzucić, w tym warzywa świeże. W dużej mierze właśnie te zakupy stanowią moje największe zadłużenie – mówi franczyzobiorczyni.

– Nikt nie poinformował mnie, że większość towaru została wyrzucona. Produkty miały długi termin przydatności do spożycia, więc nie rozumiem dlaczego je wyrzucono – odpowiada franczyzodawca.

Żadna ze stron konfliktu nie cofnie czasu. Jedynymi uczniami tej lekcji mogą być przyszli franczyzobiorcy oraz franczyzodawcy, którzy dopiero planują podpisanie ze sobą umowy.

Franczyza minimalizuje ryzyko niepowodzenia, ale nie wyklucza go w całości. Z kolei jedyny sposób zabezpieczenia interesu franczyzodawcy znajduje się w zapisach umowy franczyzowej i podręcznika operacyjnego. Tylko profesjonalnie przygotowana dokumentacja pozwoli uniknąć błędów, które popełnili Elżbieta Krupa i Pizzeria Gaga Tratoria.

Daniel Wilk

Komentarze
  • Pizza niezgody

    Kierunek patrzenia zależy od miejsca siedzenia. To powiedzenie idealnie pasuje do sytuacji…
Load More Related Articles
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Biznes

Jeden komentarz

  1. Pizza niezgody – Dzień Dobry

    11 października 2018 w 15:10

    […] 1 minutę temu Pizza niezgody cz.2 […]

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Odzież na froncie – Jednak sklepy nauczyły się radzić sobie z niesprzyjającymi warunkami rynkowymi cz.1

Czarna seria zaczęła się w 2009 roku, kiedy do portfeli naszych rodaków zajrzał kryzys i z…