Kryminalny chrzest

Po śmierci sąsiada, Teresa F. musiała na czas śledztwa zaprzestać prowadzenia interesu w domu. W tym celu przeniosła się na pobliskie targowisko, gdzie wraz ze znajomym „Czaszki”, Filipem Ł. zwanym „Fifi”, sprzedawała spirytus i papierosy z przemytu. W 2007 roku wyszedł z więzienia jej syn Rafał. Na zwolnieniu warunkowym był zmuszony do podjęcia pracy i pozostania pod nadzorem sądu.

Chłopak wyszedł na wolność skruszony, chciał wrócić na ścieżkę uczciwego życia. W domu jednak brutalnie wyperswadowano mu te zamiary. Z relacji sąsiadów wynikało, że Teresa F. miała do niego wielkie pretensje o zwolnienie warunkowe na pół roku przed końcem kary. Sąsiadka słyszała awanturę z udziałem jego matki i owego „Fifi”:

– Ty debilu! – wrzeszczała na syna. – Nie mogłeś już odsiedzieć do końca? Sprowadzasz na nasz dom „psy”. Nikt ci nie powiedział, że będziesz miał nadzór? Najpierw dałeś się złapać, a teraz nie dajesz nam żyć!

Rafał wytrzymał niezadowolenie matki i podjął pracę na skupie złomu. Długo tam jednak nie popracował. Gdy kurator dał mu spokój, zaczął jeździć z „Fifim” na Ukrainę po kontrabandę, a jego matka zaczęła rozkręcać z powrotem interes w domu. W 2009 roku na wolność wyszedł także jej konkubent. Nie wiedział jednak, że jego miejsce zajął już ktoś inny. Filip Ł. oraz Teresa uknuli plan, jak z powrotem wysłać za kratki byłego konkubenta, by mieć dalej wolną rękę i dach nad głową.

Grzegorz P. jednak nie był skłonny odpuścić. „Fifi” próbował go nakłonić do udziału w kolejnym włamaniu, tym razem do lombardu w centrum Lublina. Jednak mężczyzna przeczuwał, że plan był zdradziecki i nie dał się ostatecznie w niego wciągnąć. Ponieważ rodzina F. w takich sprawach nie miała przed sobą tajemnic, szczegóły napadu były omawiane przy wspólnym obiedzie. Gdy Grzegorz P. odmówił udziału w przestępstwie, planem „Fifiego” zainteresował się Rafał F. i jego 17-letni brat Jan, dla którego miał to być kryminalny chrzest.

W listopadzie 2009 roku, chłopcy uzbrojeni w noże wtargnęli do lokalu Mirosława N., prowadzącego skup złota oraz lombard. Jak już wcześniej ustalił doświadczony przestępca, Filip Ł., lokal nie był dobrze zabezpieczony. Jubilera chroniła uzbrojona szyba, ale z tyłu nie było drzwi pancernych. Bracia F., podając się za kuriera z paczką, zażądali od N. otwarcia tylnych drzwi, a wtedy – grożąc mu przystawionym do szyi nożem – zmusili go do oddania pieniędzy i biżuterii.

Amatorski napad nie mógł jednak zakończyć się szczęśliwie dla Rafała i Jana F. Pierwszy z nich został zidentyfikowany przez poszkodowanego, a Jan F. w trakcie przesłuchania przyznał się do wszystkiego, obciążając brata. Jan za współudział trafił do zakładu poprawczego, a Rafał na 5 lat do więzienia.

Patologia z rodziną w tle cz.4

Komentarze
Load More Related Articles
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Aktualności

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Odzież na froncie – Jednak sklepy nauczyły się radzić sobie z niesprzyjającymi warunkami rynkowymi cz.1

Czarna seria zaczęła się w 2009 roku, kiedy do portfeli naszych rodaków zajrzał kryzys i z…