Wspólnik na dobre i na złe – mówi Krzysztof Materna, reżyser, producent, satyryk.

Jak przekonaliście bank do tego, żeby właśnie was zaangażował do reklamy? Kluczem do sukcesu była marka Materna i Mann?

To nie bank wybrał nas do tej reklamy, tylko agencja reklamowa, która przeprowadziła badania, z których wynikało, że wizerunek duetu Materna i Mann jest spójny z wizerunkiem banku. Kilkanaście lat temu zagraliśmy też w reklamie firmy Centertel, dawnego operatora sieci telefonii komórkowej Idea. Dla agencji i banku decydujący był fakt, że się nie rozdrabniamy. Gdybym rano reklamował proszek do prania, a wieczorem podpaski, to pewnie nie dostałbym tego kontraktu. Reklama z naszym udziałem została bardzo dobrze przyjęta i ma realny wpływ na wzrost liczby klientów, jak również na poprawę rozpoznawalności banku. Nie jesteśmy maskotkami. Świadczymy dla Kredyt Banku bardzo konkretne usługi. Dowodem sympatii i szacunku, jakim darzy nas reklamodawca, jest chociażby fakt, że bank postanowił obdarować swoich klientów naszą ostatnią książką.

Chciałby pan zostać twarzą banku i na przykład tak, jak Marek Kondrat zerwać z dotychczasowym zajęciem?

W moim zawodzie niczego nie powinno się określać ostatecznie. Marek Kondrat nie powiedział od razu, że kończy z aktorstwem. W pewnym momencie po prostu uznał, że chce się zająć czymś innym. Reklama pod względem finansowym jest bardzo wygodna, bo zapewnia stabilizację, a nie pochłania dużo czasu. W przypadku współpracy z Kredyt Bankiem musimy zaakceptować wszystkie propozycje kreatywne, jakie padają ze strony agencji. Jednak nie chciałbym promować czegoś, co jest niezgodne z moim gustem. Nie jestem gliną, którą można lepić, jak się chce.

Jeśli nie dłuższa współpraca z bankiem, to może handel? W jednym z rozdziałów książki „Podróże małe i duże”, której jest pan współautorem, wspominacie panowie o handlu, który prowadziliście z pokładu Stefana Batorego. Wówczas nie poszło najlepiej, może dzisiaj łatwiej byłoby panu odnaleźć się w sprzedaży?

Dziś na pewno miałbym większą świadomość na temat tego, co opłaca się kupować i sprzedawać w poszczególnych krajach. Ale nie poprawiłbym swojego wizerunku jako przemytnik, bo jest to obce mojemu charakterowi. Bardzo doceniam przedsiębiorczość Polaków, ale nie lubię, kiedy przekracza się pewne granice. Jest różnica między przedsiębiorczością, a cwaniactwem, które kojarzy mi się z oszustwem. Myślę sobie czasami, że wszystkie mile wspomnienia, które zabierze ze sobą kibic odwiedzający Polskę w trakcie EURO 2012, może zepsuć jedna osoba. Co z tego, że zorganizujemy tysiące akcji promocyjnych, wszyscy będą się uśmiechać do cudzoziemców, podczas gdy jeden taksówkarz okradnie klienta i skasuje go 10 razy drożej, niż to przewiduje cennik. To przyniesie nam wstyd.

SPIS TREŚCI

https://www.zplywackiej.pl/krzysztof-materna-wywiad-cz-1/
https://www.zplywackiej.pl/krzysztof-materna-wywiad-cz-2/
https://www.zplywackiej.pl/krzysztof-materna-wywiad-cz-3/
https://www.zplywackiej.pl/krzysztof-materna-wywiad-cz-4/
https://www.zplywackiej.pl/krzysztof-materna-wywiad-cz-5/

Komentarze
Load More Related Articles
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Biznes

Jeden komentarz

  1. […] 2 minuty temu Krzysztof Materna – wywiad cz.1 […]

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Ubezpieczenie d&o – co to jest ?

  Nasz kraj przeżywa obecnie prawdziwy rozkwit gospodarczy. Jest to w dużej mierze sp…